Pierwsze modele sklejałem (jeszcze nie malowałem ;)) chyba w wieku 7 lat. Były to chyba jakieś polskie modele 1:72 i jakieś rosyjskie, dostępne w Składnicy Harcerskiej. Nieco później na półkach pojawiła się masa modeli z Matchboxa, bosz, miałem tego kilkadziesiąt, wszystko co tylko mogłem a na co wyściubiła mi mama i babcia.
Teraz, w porównaniu z tamtymi czasami, jest istny raj, tysiące modeli setek firm, we wszelkich skalach, z tysiącami dodatków. Ech. Tylko kasy brak. I czasu.
Kolejną bardzo interesującą firmą jest
Arma Hobby.
Tutaj mamy sporo interesujących konstrukcji samolotów. Ciekawostką są modele amerykańskich dronów. Mnie jednak interesują przede wszystkim dwa modele - polska
Iskra oraz
PZL P.7/I w skali 1:48.
Mam nadzieję że po przeprowadzce będę miał zarówno parę groszy więcej aby móc je sobie sprawić jak i miejsce do ich wykonania i eksponowania. Problemem nadal będzie tylko czas :D ...